wtorek, 6 lipca 2010

Tytanikolog

Tytanikolog, Tytanikomania, Tytanik na śniadanie, obiad, kolację. Dokładnie w połowie maja Potomek odszukał w pudełku z bajkami kreskówkę o Tytaniku, taką na płycie zakupioną z jakąś gazetą. Wersja dziecko-poprawna, tzn.wszyscy ocaleli, itp. Ale Potomek, jak każdy ciekawski pięciolatek, zaczął zadawać pytania i dowiedział się tego i owego, a resztę sobie 'wyguglał':) I zaczęło się... Najpierw wybudował Tytanika z klocków Lego, koniecznie musiał go zwodować o 21.30, a że była sobota, to pozwoliłam na oczywiste złamanie kodeksu przedszkolaka, czyli po 21-szej niepełnoletnie osoby nie plączą się po mieszkaniu. Później Tytanik był już wszędzie. Potomek obejrzał wszystkie możliwe filmiki na youtube, przestudiował strony o Tytaniku, pooglądał grafiki dostępne w Internecie, a wszystko po to, żeby jego budowle były jeszcze doskonalsze, bo on 'kocha Tytanika':) A ostatnio nad sofą zawisło nam takie arcydzieło, 100x130cm, co się będzie rozdrabniał:)

5 komentarzy:

KOLOROWY ptak pisze...

Z ciekawości, ile Twój Potomek liczy latek? Jestem pod wrażeniem :) ma niesamowity dryg do rysunku!

anet pisze...

świetny rysunek. a pasja na miarę dużego juz faceta;)

Alina Anna pisze...

No proszę, mój syn jak był mniejszy, miał podobnie, ale uwielbiał wersję oryginalną, zwłaszcza muzykę:) On najczęściej budował Tytanika z Lego:)
Jestem zachwycona rysunkami:)

Beata pisze...

Potomek ma 5 lat i 8 miesięcy, on twierdzi że 6 lat, bo już był Nowy Rok:) w jego imieniu dziękuję za komplementy (dumna Mama:)

asia wu pisze...

Też kiedys miałam manię Titanicową, zbierałam artykuły, nagrywałam wszystkie programy, nawet wyrysowałam sobie wzór do haftu krzyżykowego ;) Rysunki pierwsza klasa, nawet 4 kominy są ;)