wtorek, 24 listopada 2009

Świąteczna ramka

Wczoraj rozmawiałam z Kimś, kto poszukiwał prezentu Mikołajkowego dla pewnego małego chłopca;) A wieczorem zrobiła się ramka. Dzięki za motywację;)

niedziela, 22 listopada 2009

White Christmas inaczej

Zmieniłam tylko kształt tej kartki i tło.
Bardzo monotonnie w tym roku z kartkami świątecznymi, ale nie mam ostatnio głowy do myślenia, a przynajmniej jestem zajęta i nie muszę myśleć o innych rzeczach, np. o boreliozie, którą pierwszy test potwierdził u Potomka:(

sobota, 21 listopada 2009

Świąteczna produkcja

Seria kwadratowa:

W kolorze:

I praca zespołowa, czyli tworzę z Potomkiem:

moja->
Potomkowa->

niedziela, 15 listopada 2009

Bańki vel bombki, a może zawieszki do prezentów:)


W poszukiwaniu łatwego, ale oryginalnego projektu świątecznego, takiego w sam raz dla pięcioletnich przedszkolaków, doszłam do wniosku, że nie ma chyba nic prostszego niż zabawa pieczątkami i dziurkaczami. Każda bańka/bombka/zawieszka składa się z 3 kół naklejonych na siebie na taśmie 3d, do tego trochę wstążek, sznurka, tiulu, kropki zrobione konturówką i tyle. Gotowe dekoracje mogą zawisnąć na choince lub być dodatkiem do prezentu. A najważniejsze, że pojedyncze elementy robią się szybko, a maluchy muszą je tylko posklejać:)

PS: Jeśli zdążę zrobić zdjęcia w świetle dziennym, to te podmienię, bo są anemiczne jak pogoda za oknem;/

niedziela, 8 listopada 2009

Shaker box Christmas star

Gwiazdka nr 3, bo wczorajsza już ma siostrę-bliźniaczkę. Potomkowi najbardziej podoba się to, że ta grzechocze:)

sobota, 7 listopada 2009

Twinkle, twinkle little star...

Gwiazdka, prawie z nieba:)

czwartek, 29 października 2009

Decoupage'owe porządki....

... czyli mamy więcej miejsca na Lego:) Strasznie guzdrałam się z tymi komodami, ale w końcu uznałam, że mogą się już od nas wyprowadzić, bo zaczęło brakować mi przestrzeni życiowej w tzw. salonie. I co? I na miejscu komód wyrosły budowle z Lego! Potomek uznał, że po to właśnie wyprowadziłam komody, żeby on mógł wybudować Park Jurajski na środku w/w odzyskanej powierzchni życiowej. No cóż. Zapowiedziałam już dzisiaj, ze dinozaury wynoszą się do rezerwatu, posterunek policji może zostać ze względów bezpieczeństwa, a resztę sama gdzieś mimochodem upchnę;) A oto komody (zdjęcia bardzo robocze, bo jakoś nie mogłam złapać właściwej perspektywy):

Brakuje im jeszcze uchwytów, ale nie dorobiłam się wiertarki, więc tym zajmie się ktoś inny:)
A przy okazji wyprowadziłam skrzynki, które też zadomowiły się na dobre, a przynależą się komuś innemu:

I bardzo żałuję, że zapomniałam zrobić zdjęcie kolejnemu stolikowi, bo był słodziuchny:) Musicie uwierzyć na słowo.