sobota, 17 stycznia 2009

Druga odsłona

Nowa Lokatorka mieszka z nami od tygodnia. Bardzo szybko przyzwyczaiła się do nowego domu i całymi dniami śpi, jak na porządną KOTKĘ przystało. Bo Nowa Lokatorka, to jak można było odgadnąć po bliższej obserwacji struktury futra z tego zdjęcia , to KOT. Jakiś czas temu przybłąkała się do naszych znajomych, a że ci mają już swoje koty w liczbie kilku, to zapytali, czy nadal planujemy przygarnąć kota, a że nadal chcieliśmy, to kotka zamieszkała u nas zeszłej soboty. I mam wrażenie, że mieszkała u nas od zawsze. Nie wygląda na dziką kotkę, ponieważ jest zadbana i nauczona czystości. Mam z tego powodu lekkie wyrzuty sumienia, bo przecież ktoś może za nią tęsknić. Usprawiedliwia mnie tylko fakt, że znajomi dokarmiali ją od zeszłych świąt, więc kilka tygodni, i nikt się po nią nie zgłosił, nikt jej nie szukał... to chyba jest już nasza? Ma niesamowicie cudowny charakter. Miałam obawy, że bliższe spotkanie Potomka z kotem może zakończyć się polowaniem na jedno z nich, ale dogadują się świetnie. Potomek nazwał ją LENA i chyba tak już zostanie, bo nie zmienił jej imienia od kilku dni. Lena głównie śpi, więc okazji do starć jest niewiele, a kiedy ona nie śpi, to Potomek śpi. Wspaniały układ:) A jeśli już się zdarzy, że obydwoje nie śpią, to Potomek obnosi (!) ją po całym mieszkaniu, robi jej zdjęcia, a jeśli kotka wykazuje chęć do zabawy, to ścigają sie razem i wtedy muszę wkroczyć do akcji, bo dzieją się straszne rzeczy:) Jest bardzo cierpliwa i spokojna, po prostu kot do domu z dzieckiem. Nocą Lena też śpi albo czuwa, a dopiero o świcie zaczyna samotne harce i chyba tylko mnie budzą te hałasy;/ Czujny Sen Matki Polki się to nazywa chyba.
A oto migawki z życia Leny. Jak ja jej zazdroszczę tego napiętego harmonogramu;)

4 komentarze:

minimysz pisze...

Cudna kicia!
Ja niestety nie mam miejsca na kota :(

rudlis pisze...

Śliczna kotka :)

Mirabeel pisze...

Piękna!! I pięknie ubarwiona!

P.S. Świetnie, że masz bloga ;)

Beata pisze...

w imieniu Leny dziękuję za zachwyty:)