wtorek, 16 lutego 2010

Miarka

Potomek w przedszkolu, a ja mam ferie i w końcu czas na odkurzenie bloga. Dziwne to uczucie, takie siedzenie w domu w ciszy, bez małego Ogona, który hasłem 'Pobawis się ze mną?' uziemia mnie zaraz po powrocie z przedszkola. Zabrzmiało jak skarga, ale jeszcze kilka lat i z tęsknotą będę wspominać te czasy:) Jednakże, obecnie popołudnia spędzam na budowaniu kolejnej stacji kosmicznej/rakiety/wulkany/parku jurajskiego, czy też tzw. 'cosika', a materiały do scrapowania tęsknią i kurzem porastają. Skoro więc nadarzyła się okazja, bo wszelkie choróbska też się w końcu wyprowadziły, nadrabiam zaległości albumowe.
Poniższy LO prezentuje serię zdjęć, których robienie jest już rodzinną tradycją, gdyż odkąd Potomek na własnych nogach potrafił stanąć obok tej specyficznej miarki, staramy się uwiecznić jego wzrost właśnie na jej tle. Pierwsze dwie fotki powstały zupełnie przypadkowo, ale kolejnych pilnowaliśmy i pilnować nadal zamierzamy. Chociaż w przybytku, który przy okazji reklamujemy, nie stołujemy się, ale ichniejszemu 'szejkowi' nie odmawiamy raz na rok:)

2 komentarze:

nowalinka pisze...

Ale czadowy, świetny scrap i miarka wyjątkowa! :)

lin pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.