piątek, 28 września 2012

Replantacja/reimplantacja zębów

Dzisiaj będzie zupełnie z innej beczki, ale może komuś się przyda. My właśnie przez to przechodzimy i staramy się myśleć pozytywnie.
Będzie nieskładnie, ale nie mam czasu ani sił na ładne opowiadanie (przeklejam własny wątek z matkowego forum):
niestety  dzisiaj przekonałam się na własnej skórze, a Potomek na własnych jedynkach jak wygląda reimplantacja zębów. U nas walka o zęby dopiero rozpoczęta. Teraz martwimy się jak się przyjmą dwie, stałe, górne jedynki, które syn (za 12 dni ośmiolatek) wyrwał sobie na rozpiętej siatce do siatkówki podczas zabawy w szkole. Biegł, wpadł na siatkę, zahaczył zębami (nie ma górnych dwójek, więc chyba luki między zębami w znaczenej mierze spowodowały całą katastrofę). Na szczęście wychowawczyni zachowała zimną krew, zęby pozbierała, szybko zaniosła do higienistki, zabezpieczyła i skontaktowała się z nami. Na szczęście "nasza" dentystka, która ma gabinet o rzut kamieniem była w pracy i zajęła się reimplantacją zębów i usztywnianiem całości. Brak dwójek (prawdopodobnie brak zalążków, o ironio, akurat czekamy na wizytę u ortodonty) utrudniał sprawę i musiała robić różne cuda, żeby te jedynki przykleić do trójek za pomocą specjalistycznych materiałów, które dosłownie na telefon ściągała do gabinetu, bo akurat czegoś tam nie miała. Na szczęście my, rodzice byliśmy w domu i cała akcja zajęła mniej niż godzinę. Na nieszczęście chirurg szczękowy był niedostępny:/ To, przez co mój syn przeszedł dzisiaj to koszmar dla rodziców, on zniósł to bardzo dzielnie, nawet szycie dziąsła. A spędził na fotelu ponad godzinę. Polecam również ten artykuł, lepiej wiedzieć więcej i nie musieć z tego korzystać, niż wpaść w panikę nie wiedząc, co robić.
Zdjęć Wam oszczędzę:/

5 komentarzy:

coco.nut pisze...

o rany, dzielny Potomek! i trzymam kciuki, żeby wszystko się dobrze zakończyło!!!

Zussska pisze...

O dżizas... Wszystko mi zdrętwiało, jak to czytałam...

M. pisze...

No tuż wiem o co chodziło ci w smsie:/ wszystko będzie ok!!!

Bea pisze...

ojć! brawo dla dzielnego syna! powodzenia! oby koniec "niespodzianek"

Ola (Ikemo) pisze...

Wlasnie przeczytalam Twoja informacje, zastanawiam sie jak dalej potoczylo, bo minelo juz prawie dwa tygodnie. Moja mama obecnie przechodzi przez trudny okres z zebami, bo sie okazalo, ze pod koronka nie wiele sie juz znajduje. Na sama mysl o problemach z zebami robi mi sie slabo...
Gratuluje synowi tak dzielnych rodzicow (wiem jak ja przezywam lekarzy moich siostrzencow), a rodzicom tak dzielnego syna!!! Pozdrawiam i mam nadzieje, ze wszystko jest na dobrej drodze :)