niedziela, 17 kwietnia 2011

Ni album, ni kartka

Pewna bliska nam osoba obchodzi swoje 80-te urodziny dokładnie wtedy, kiedy w tym roku wypada Wielkanoc. I od jakiegos czasu gderałam Potomkowi nad uchem, że może zrobiłby jaką kartkę czy coś. A że Potomek pewne geny ma zdecydowanie bardziej po mnie, to tak to trochę trwało, aż powiedziałam mu, że jeśli jutro czegoś nie wyślemy, to nie dojdzie na czas. Na co on rzekł:
- 'Może daj mi ten album z kurczakiem w jajku?'.
- '??????', odrzekłam.
- 'No ten, co masz w szufladzie z albumami do zrobienia'
- 'Aaa, ten...'
Pomyślałby ktoś, że mam już zrobioną inwentaryzację za pierwszy kwartał. Mam nadzieję, że nie wie gdzie przechowuję mój 'secret stash', jak mawia dr House. Chociaż jeśli wie, to wyjaśniłoby się, dlaczego czekolada 'się zapodziewa':)
Ten szczególny album-kartka, to w 100% pomysł Potomka. Wykonany został naszymi wspólnymi siłami, bo pierwszy skalpel dostanie on dopiero na 18-ste urodziny, a ktoś to musiał przycinać. Miałam tylko problemy ze zrozumieniem jego koncepcji na okładkę, ale jak już załapałam, o co mu chodziło, to poszło z górki. Musiałam tylko pilnować, żeby było równo;)
Okładka:


Akcent wielkanocny:

Akcent urodzinowy (ktoś próbował przekonać 6-latka, że nóż trzyma się w prawej ręce?):

Baza albumowa z kurczakiem pochodzi ze Scrapińca, a kolorowe papiery to oczywiście Przedwiośnie z Galerii Papieru.

1 komentarz:

Madzik pisze...

Świetnie to obmyślił ;o)
Brawo!