Wczoraj w końcu zrealizowałam projekt, który miał powstać rok temu, ale wtedy czas nie chciał współpracować. Teraz też nie współpracuje, więc za rok znowu powstanie coś, co cierpliwie czeka w kolejce:) A zmobilizowały mnie
choinki Enczy .Chodził mi po głowie taki sam pomysł, ale po kilkudziesięciu wianuszkach świątecznych na tegoroczne kartki, odpuściłam. Za to żal mi się zrobiło choinki ze sklejki, którą kupiłam ponad rok temu i stała sobie taka nijaka, aż Potomek zapytał 'co ona taka nieubrana?'. To ją ubrałam. Choinka ma ok. 30cm wysokości, a świąteczne ubranie to bardzo stara kolekcja świątecznych papierów Basic Gray, pociętych dziurkaczem, który niestety odmówił posłuszeństwa i pod koniec musiałam trochę pokombinować ścinkami. A jeśli chodzi o dziurkacz, to już nie pierwszy tzw. firmowy, który się nie sprawdził:/ Druga strona choinki mniej ozdobna, ale za to ma bombki:) Na koniec dorobiłam mini-prezenty i gotowe.


